
Jak na faworytów przystało, Barcelona zmiotła w półfinale Klubowych Mistrzów Świata Atlante Cancun i zagra w finale z Estudiantes. Historyczne trofeum jest w zasięgu ręki podopiecznych Pepa Guardioli.
Mecz z meksykańskim zespołem od początku nie układał się po myśli Katalończyków. Długie podanie Velazqueza do Rojasa, zła reakcja obrońców i problem gotowy. Zdezorientowani mistrzowie Starego Kontynentu przejęli inicjatywę i tradycyjnie już mieli miażdżącą przewagę w posiadaniu piłki. Początkowo trudno było się przebić przez szyki defensywne. Dopiero w 33. minucie na tablicy wyników widniał remis. Z narożnika boiska dośrodkował Xavi, głową przedłużył Toure, a Sergi Busquets mocnym strzałem pokonał golkipera Atlante.
Barcelona dominowała na boisko do zakończenia spotkania. W 53. minucie Pep Guardiola posłał do gry Leo Messiego który zanotował prawdziwe wejście smoka. Argentyńczyk dostał piłkę od Ibrahimovicia, wyprzedził obrońcę po czym minął bramkarza i umieścił piłkę w siatce. Aby zapobiec niepotrzebnej nerwówce w końcówce Barca zdobyła trzecią bramkę. Andres Iniesta będący ostatnio w nie najlepszej formie, popędził lewą stroną, minął rywala i świetnie między obrońców dograł do Pedro. Wychowanek Barcelony pokonując Vilara zapisał się w historii jako jedyny zawodnik, który zdobywał bramki w sześciu różnych rozgrywkach. Meksykanie mogli zniwelować straty, ale pojedynek sam na sam z Valdesem przegrał jeden z napastników gospodarzy.
Teraz Barcelona w finale zmierzy się z Estudiantes La Plata. Spotkanie zaplanowano na sobotę!
Atlante Cancun - FC Barcelona 1:3 (1:1)
1:0 Rojas 5′
1:1 Busquets 35′
1:2 Messi 55′
1:3 Pedro 67′
Skrót spotkania
Tagi:
FC Barcelona,
lionel messi